Kathrin Aehnlich
"Wszyscy umierają, łyżkowce również"
Recenzje z prasy
Ta książka jest pełna humoru i smutku jednocześnie, ale pozbawiona ckliwości, opowiada o przyjaźni na całe życie i skandalicznie wczesnej śmierci. O życiu można rozprawiać w nieskończoność, ale o śmierci da się powiedzieć niewiele więcej, niż w tytule tej tak udanej powieści: Wszyscy umierają, łyżkowce również.
-- Der Spiegel
Kathrin Aehnlich zaczyna opowiadać tam, gdzie odbiera nam mowę. Kiedy nie wiemy, jak się zachować. Kiedy słyszymy: przyjaciel jest śmiertelnie chory, ma raka. Kiedy choroba zmienia go tak, że nie można go rozpoznać. Kiedy uświadamiamy sobie, czego nie chcielibyśmy zobaczyć i o czym wolelibyśmy nie wiedzieć – tam właśnie zagłębia się autorka.(...) Czy jest coś wspanialszego niż to, gdy literatura potrafi szczerze i otwarcie opowiedzieć o umieraniu i śmierci, a jednocześnie nie traci poczucia humoru?
-- Tomas Gärtner, Dresdner Neueste Nachrichten
Suwerenna narratorka z wielkim poczuciem humoru.
-- Süddeutsche Zeitung
Wszyscy umierają, łyżkowce również jest nie tyle książką o umieraniu, co raczej o wielowarstwowym cudzie życia.
-- Jüdische Zeitung
Autorce udało się stworzyć pomiędzy czytelnikami a jej bohaterami głęboką, emocjonalną więź – nie wszyscy autorzy potrafią tego dokonać.
-- Hamburger Abendblatt
Ich związek jest pełen miłości, ale oni strzegą się przed miłością fizyczną. Obydwoje mają partnerów. To wszystko jest opowiedziane tak lekko, że chcemy czytać dalej i poznawać opowieści z życia Skarlet i Paula. Ale niestety książka ma tylko 249 stron.
-- Gertrud May
Dzieciństwo w NRD
Książka, którą łatwo przeoczyć ze względu na rozległy tytuł i niewiele mówiącą okładkę: „Wszyscy umierają, łyżkowce również”. To lekko opowiedziana, a jednak bardzo dwuznaczna powieść o przyjaźni i szarym dzieciństwie w NRD, ale i o śmierci, gdyż „wszyscy umierają, łyżkowce również”. To głupkowate zdanie wypowiada dyrektor zoo, szef Skarlet, gdy ta prosi o dwa dni wolnego, by pochować swojego przyjaciela, Paula.
Paul i Skarlet znali się od przedszkola. On nie miał ojca, ona miała, ale był to człowiek ograniczony, zimny i skąpy. Po upadku Muru Skarlet przypomina sobie swoje kołtuńskie, ograniczające dzieciństwo, w którym Paul jako przyjaciel był jej jedyną podporą. Układa się z tego zabawnie-smutna opowieść, również o NRD, które było „inscenizacją”, jak zostaje nazwane w książce.
-- Elke Heidenreich
„Napisane tak płynnie, w tonie przypominającym pogawędkę i tak lekko, że można uwierzyć, iż siedzimy z dobrą przyjaciółką przy filiżance kawy i rozmawiamy”.
-- Literarische Welt
„W tej powieści nie znajdziemy żadnego kiczu, żadnej fałszywej swobody, żadnej przerysowanej postaci, tylko życie, takie, jakie się nam jawi: zawsze inne niż na pierwszy rzut oka i niestety często krótsze, niż byśmy mieli nadzieję“.
-- Berliner Zeitung
